Wiesława Filipkowska Rosyjska zima

Tytuł omawianej książki był jak najbardziej adekwatny do pogody panującej za oknem. Mimo mrozu na spotkanie 1 lutego przybyli prawie wszyscy klubowicze. „Rosyjska zima” została jednogłośnie uznana za bardzo interesującą powieść. Opowiada ona o losach tancerki baletowej w czasach Związku Radzieckiego. Tytułowa, stalinowska zima ścięła mrozem wiele istnień ludzkich, zamroziła ich radość życia, talent i serca. Podziw budzą niezwykle zdolni i pracowici Rosjanie, których osiągnięcia w wielu dziedzinach sztuki i sportu budziły i budzą podziw na całym świecie. Osiągane przez nich mistrzostwo stanowiło okienko, przez które mogli zajrzeć do innych „mniej doskonałych” światów.

Klubowicze wspominali swoje wizyty w Moskwie - kapiące od złota wnętrza moskiewskich teatrów i publiczność w walonkach, wszechobecne błoto i zapach wyciąganego w przerwach jedzenia, wszak publiczność była dowożona z odległych nieraz sowchozów i kołchozów. Okazało się, że dwie panie w młodości chodziły na zajęcia baletowe i wyjaśniały nam niektóre pojęcia dotyczące stroju tancerek i tancerzy. Aby poczuć klimat książki, obejrzeliśmy fragmenty „Jeziora łabędziego” w wykonaniu Królewskiego Baletu Szwedzkiego. Z nostalgią wspominano wielkie role Mai Plisieckiej i ze zdziwieniem zauważono, że kiedyś na wszystko był czas, a teraz przecieka nam wszystko przez palce i dajemy się karmić „telewizyjną papką”.

Spotkaniu jak zwykle towarzyszyła herbata i ciasto. Mimo mrozu zrobiło się nam trochę cieplej na sercu po łyku piękna, jakiego dostarczył nam spektakl i dzięki dobrym emocjom krążącym między klubowiczami.