OŁEKSANDR IRWANEC` RIWNE/ROWNO

rr1

„Riwne/Rowno” utrzymana w konwencji groteski powieść z gatunku political fiction, to historia ukraińskiego miasteczka Riwne, które wskutek zawirowań politycznych zostaje pewnej nocy podzielone murem. Absurdalna sytuacja, aczkolwiek znana nam na przykładzie choćby Berlina, dzieli Riwne na dwie strefy: wschodnią i zachodnią. Mur to symbol rozdwojenia Ukrainy, której część ideologicznie skłania się ku zachodowi, pozostała wierna jest sowieckim władzom. Główny bohater - Szlojma Ecirwan, pisarz i dramaturg, na co dzień mieszkaniec zachodniej zony, w pewien wrześniowy poranek 20..r., otrzymuje jednodniową wizę zezwalającą mu na wjazd za wschodnią ścianę. Korzystając z łaskawości władz udaje się do Riwnego Wschodniego, gdzie spędził swoje dzieciństwo i młodość, a przede wszystkim, gdzie mieszka cała jego rodzina. Od momentu przekroczenia rogatek Riwnego Wschodniego rozpoczyna się cały szereg niezwykłych wydarzeń, które jak się później okazało, wcale nie były dziełem przypadku.

Tak w uproszczeniu przedstawia się fabuła książki, a perypetie Szlojmy Ecirwana niekiedy przypominają sceny z komedii Stanisława Barei. Opisana rzeczywistość, aż nadto przerysowana i silnie zabarwiona groteską, zbudowana jest na funkcjonujących po dziś dzień stereotypach myślowych o rzeczywistości sowieckiej. Szpiegostwo, propaganda, zniewolenie intelektualne to codzienność każdego kraju pozostającego pod wpływem socjalistycznej ideologii. Irwanec` nie pokusił się, by ukazać inna stronę życia pod „sowieckim jarzmem”, a posługując się obficie groteską, aż nadto uwydatnił absurdalność okoliczności i miejsca opisywanych wydarzeń.

Uderzające jest też podobieństwo koncepcji i formy powieści do „Małej apokalipsy” Tadeusza Konwickiego. Irwanec` równie często czynił aluzje literackie, przez co „Riwne/Rowne” wydało się naszym czytelnikom tekstem grafomańskim, pozbawionym oryginalnego pomysłu i inwencji samego autora.

Joanna Kisielewicz

DKK Hajnówka