John Updike A potem

apotem1

Styczniowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki upłynęło w atmosferze rozmów o przemijaniu i starości. Inspiracją jak zwykle była książka- zbiór 21 opowiadań nieżyjącego już amerykańskiego prozaika Johna Updike'a.

„A potem...” to cykl poświęcony ludziom wkraczającym w okres poetycko zwany „jesienią życia”, a że temat nie należy do najpopularniejszych, z pewną nutą niepewności podeszli do lektury nasi klubowicze. Uzasadnione poniekąd obawy, że poruszane przez Updike'a kwestie wprowadzą czytającego w sentymentalno - depresyjny nastrój, rozwiały się już po lekturze pierwszych opowiadań. Przenikliwość z jaką autor potraktował swoich bohaterów pozwala dostrzec w nich swoistą akceptację faktu, że ich ziemska droga zmierza ku końcowi. Te zrozumienie, spokój i godność dały szansę bohaterom na to, by odkrywać życie na nowo, cieszyć się drobiazgami, delektować się każdą wspólnie spędzoną chwilą. Autor zdaje się postulować, że „jesień życia” nie jest żadną przeszkodą na drodze do samorealizacji. To właśnie doskonały czas na rozwijanie pasji, które wcześniej były odsuwane na bok, okazja do tego, by na nowo odkrywać smak miłości. Bohaterowie znakomitego opowiadania „Mężczyzna, który przeszedł do sopranów” uczynili wspólne muzykowanie cotygodniowym rytuałem, co więcej, niektórych z emerytów połączyła nie tylko muzyczna pasja. Rodzące się uczucie zaskoczyło sześćdziesięciolatków w momencie, kiedy sądzili, że wszelkie miłosne wzloty należą już do przeszłości. Ten stereotyp związany z wiekiem Updike stara się obalić, udowadnia, że oprószona siwizną skroń i tych kilka zmarszczek, nie są przeciwwskazaniem do niewinnego flirtu czy też poważnego związku.

Optyka postrzegania świata zmienia się wraz wiekiem, a do takich zdumiewających wniosków dochodzą m. in. bohaterowie opowiadań „Brat konik polny” i „Wiejski dom z piaskowca”. Upływający czas zmienia nie tylko naszą fizyczność, ale przede wszystkim przewartościowuje dotychczasowe poglądy o świecie, pozwala obiektywnie oceniać zdarzenia czy ludzi, czyniąc w pewnym sensie nasze życie bardziej uduchowionym, bogatszym.

Opowiadania Updike'a niosą ze sobą ogromny ładunek emocjonalny, bo jak słusznie zauważyli klubowicze, autor pisał o pokoleniu, które sam reprezentował. Osobisty poniekąd ton refleksji i wspomnień wyczuwa się w każdym z tekstów, dzięki czemu są wiarygodnym świadectwem człowieka i czasu.

Literackie majstersztyki, bo tak śmiało można określić opowiadania ze zbioru „A potem...”, urzekły klubowiczów prostotą i jasnością wyrażanych myśli, subtelnym dowcipem, a przy okazji taką wizją starości, która przestaje być kojarzona jedynie z chorobą, śmiercią i samotnością. Opowiadania Updike'a podpowiadają jak godnie zmierzyć się z tym, co nieuchronne, ich wnikliwość i mądrość przemycana mimochodem, „między wierszami” sprawiają, że czyta się je z niewymuszoną przyjemnością. Gorąco polecam!

Kolejne spotkanie DKK już 23 lutego, a rozmawiać będziemy o ostatniej książce Olgi Tokarczuk „Prowadź swój pług przez kości umarłych”.

Joanna Kisielewicz

DKK w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. T. Rakowieckiego w Hajnówce